• facebook
  • instagram
  • twitter
  • youtube
  • rss
Akademia Astrofotografii – jak złapać spadającą gwiazdkę (Perseidy)

Akademia Astrofotografii – jak złapać spadającą gwiazdkę (Perseidy)

W tym roku warunki do obserwacji Perseid będą nieco gorsze niż podczas poprzedniego maksimum ponieważ to wypada przy dość dużej fazie Księżyca. Tegoroczne maksimum przypada w noc z 12/13 sierpnia, ale warto obserwować już praktycznie od początku sierpnia a noc przed i po ilość zjawisk na niebie też na pewno będzie zdecydowanie większa niż zwykle.

Coraz głośniej w mediach o różnorakich zjawiskach astronomicznych, nie widzę więc sensu pisać jak szukać gdzie jest radiant itp. Jeżeli będzie u Was pogoda polecam za to zaopatrzyć się w leżak, poduszkę, jakąś relaksacyjną muzę, ewentualnie jakiś relaksacyjny napój :) Najpiękniejsze w tym zjawisku jest to, że wystarczą nam do niego pogodne bezchmurne niebo i jak wyżej wspominałem leżak. Przy tak dużej fazie Księżyca polecam wybrać się poza miasto, ale jeżeli mieszkacie na obrzeżach mniejszych miast i miasteczek i Wasze okolice nie są jakoś skrajnie obficie oświetlone to dużo więcej nie zobaczycie. W tym roku zasada jest dość prosta patrzymy wszędzie poza obszarem nieba z Księżycem (to samo dotyczy rejestracji).

Obserwowanie jest czymś magicznym no ale ja mam wciąż nieodpartą ochotę na fotografowanie różnorakich zjawisk astronomicznych. Muszę przyznać, że kilka poprzednich lat podejmowałem różne próby fotografowania maksimum Perseidów, ale dopiero ostatnich kilka nocek i różnorakie próby doprowadziły do wypracowania odpowiednich ustawień, które wydają się przynosić rezultaty. Niezbędne do fotografowania będą: jasna optyka i DSLR dający możliwość stosowania wysokie ISO lub najprostszy kompakt i odrobina szczęścia. Oczywiście szczęście w połączeniu z dobrym DSLRem i jasną optyką da najlepsze rezultaty ale to co złapiemy i tak w głównej mierze zależy od jasności meteorów i tego czy aparat mamy skierowany w odpowiednią stronę.

Zasada pierwsza nie zrażajcie się :) Aparat o ile nie mamy naprawdę szerokokątnego obiektywu nie kierujemy w radiant (czyli wirtualnego miejsca na niebie z którego wylatują meteory). Kierujemy kawałeczek w bok bo to tam zazwyczaj spadające gwiazdki są najintensywniejsze. Nie przestawiajcie aparatu po każdym zauważonym zjawisko, bo drugą zasadą jest to, że najwspanialsze meteory spadają tam gdzie akurat aparat skierowany nie jest :) Optymalnie jest posiadać montaż z napędem ale nie jest to konieczne. Czasy powyżej 1 minuty i tak nie są wskazane więc wystarczy ustawić aparat na statywie i po prostu czekać. Zazwyczaj doradzam inaczej ale tym razem otwieramy przesłonę maksymalnie (czyli na możliwie najniższą wartość). ISO w aparacie ustawiamy wysoko ale nie na maksimum (bo wtedy ciężko będzie odróżnić szum od gwiazdek). Co do optyki to szkoły są dwie. Stosujemy szerokokątny obiektyw pamiętając jednak, że przy szerokim kącie nawet spektakularne zjawiska wyjdą na zdjęciu małe i krótkie (no chyba że trafimy na zjawisko natury bolidowej), ale fotografujemy szerszy obszar nieba i szanse, że coś upolujemy są większe. Stosując obiektyw standardowy (dla full frame) lub 35mm (dla APS-C) zarejestrujemy mniejsze zjawiska ale szanse na trafienie znacząco maleją. Wydaje mi się, że optimum jest obiektyw 17-18mm dla cropa i 24 do 35mm dla pełnej klatki. W zasadzie nieodzowny jest programowalny wężyk, wgrany magic lantern lub sterowanie interwałem z poziomu komputera. Co dalej? Czekamy, liczymy spadające gwiazdki i mam nadzieję, że lista wypowiadanych życzeń, którą przygotujecie będzie odpowiednio długa :)

 perseid1

%d bloggers like this: